Producenci wykupujący czas antenowy, by zareklamować swój produkt słono płacą za pojawienie się w przerwie filmu lub transmisji meczu. W ciągu 12 minut przed naszymi oczyma pojawia się seria krótkich spotów. Jedne jakościowo lepsze, inne są słabe. Czas zadbać o jakość reklamy, po co klientowi pokazywać kicz w 30 sekund?
Polacy generalnie nie lubią reklam, drażnią, nudzą i dezinformują. Takie wnioski można wysnuć z badań przeprowadzonych przez CBOS już w 2011 (zobacz raport). Wydawać się może, że ich wyniki nadal są aktualne. Niech przykładem będzie seria wpadek reklam MediaMarkt. Koniec roku szkolnego: producent informuje o promocji – zniżki za dobre świadectwo.
„Mamy nadzieję, że na świadectwach macie same piątki i szóstki, bo mamy dla Was niespodziankę! 1) Bierzecie swoje świadectwo 2) Biegniecie z nim do najbliższego Media Expert 3) Dostajecie od nas 6 zł za każdą 6 i 5 zł za każdą 5. Proste, prawda? Akcja trwa tylko od 23 do 25 czerwca, więc radzimy się pośpieszyć”
Tyle komunikat. Przy kasie nastąpiło jednak rozczarowanie. Aby rzeczywiście skorzystać z promocji, należało jednak wcześniej wydać w sklepie minimum 300 zł. Zakup uprawniał do otrzymania karty rabatowej, którą można było wykorzystać najwcześniej następnego dnia przy kolejnej transakcji. W sieci zawrzało, marka doświadczyła kryzysu. A przecież można było tego uniknąć.
Nie było to pierwsze potknięcie MediaExpert w komunikatach. Jednak dopiero teraz reklamy informujące o promocjach kończą się komunikatem, że szczegółowy regulamin dostępny jest na stronie internetowej i sklepach.

Ten przypadek nie mówi wprost o jakości technicznej, jednak jest przykładem na niedopracowaną i nie do końca przemyślaną treść. Pokazuje jednak, że marka potrafi się uczyć. Czy było tak w innym przypadku?
Czy tutaj mamy do czynienia z błędem, oszczędnościami, brakiem pomysłu? Kicz w 30 sekund – tak mogą ocenić jakość reklamy producenta preparatu na łupież.
Przez kilka miesięcy producent ZOXIN-MED zachęcał do zakupu preparatu reklamą, która była – mówiąc wprost – słaba. Animacja jest wykonana niedbale. Wykorzystany obraz Leonarda da Vinci – animowana „Mona Lisa” pojawia się w pierwszych sekundach. Ręką strzepuje łupież, drapie się po głowie. Jakość animacji, naniesione efekty są po prostu niedopracowane, nieefektywne i niedbałe. Po kilku chwilach pojawia się kolejna animacja, pokazująca zbliżenie skóry, włosów i szampon, który niweluje skutki łupieżu. Te sekwencje są dopracowane, jest inna stylizacja i ta sama (powielana) treść i reklam innych producentów szamponów przeciwłupieżowych.
Taka reklama jest tania, nie trzeba zatrudniać aktorów, organizować planu zdjęciowego i zatrudniać całej ekip filmowej. Czy oszczędność na produkcji reklamy wychodzi „in-plus”? W świecie reklamy poprzeczka jest podnoszona. Zachodnie, potężne marki swoje 15, 30 lub 45 sekund zaczynają traktować coraz bardziej poważnie. To jest ich czas w telewizji, nie mogą denerwować, irytować lub dezinformować swoich potencjalnych klientów. Muszą w tak krótkim czasie sprawić by odbiorca: poczuł dobre emocje, przekonał się, zapamiętał by następnie kupić. Jeśli coś jest niedbale wykonane, nieestetyczne, nudne, irytujące – czemu ma wzbudzić zainteresowanie?
Być może producent odkrył tą prawdę lub wygospodarował po prostu więcej środków na porządną reklamę.
Którą reklamę się lepiej ogląda, jest bardziej przyjazna dla oka, charakteryzuje się dbałością o szczegóły? Odpowiedź na to pytanie jest chyba oczywista. I czy tu jest kicz w 30 sekund?