Eric Berne ujawnia tajemnice gier; te w które gramy i te, które inicjujemy. Rozkłada na czynniki pierwsze fundamenty istnienia relacji międzyludzkich. Książka ta jest wspaniałym źródłem wiedzy miedzy innymi dla trenerów. Berne mówi wprost o podstawach analizy transakcyjnej, na czym polega i dlaczego jest tak ważna.
Na czym polegają relacje międzyludzkie? Te, jakie nawiązujemy w kręgu rodzinnym, wśród znajomych czy przyjaciół? Na czym opieramy relacje ze swoim partnerem? Na grach. Na samym początku Eric Berne podkreśla, że nasze życie to ciągłe uczestnictwo w różnego rodzaju grach. Albo my zaczynamy grę, albo zaczynamy uczestniczyć w grze drugiego człowieka. Tu zdecydowanie nie chodzi o gry świadome, każdy z nas ma wbudowane mechanizmy, którymi się posługuje by… przetrwać.
Od najstarszych czasów, kiedy człowiek zaczynał być istotną społeczną, musiał postępować tak, by przeżyć. Manipulacje, kłamstwa z biegiem czasu zaczęły schodzić do nieświadomości. I tak, część naszych zachowań przemieniła się w „gry”. Berne mówi wprost, jak to teraz wygląda.
Berne uświadamia nam gry jakie prowadzimy lub w jakich mimowolnie uczestniczymy: Alkoholik, Dłużnik,Kopnij mnie, Patrz co przez Ciebie zrobiłem, Kozi róg, Sąd, Oziębła kobieta, Udręczona, Gdyby nie Ty, Patrz jak bardzo się starałem, Kochanie mogę stać się rusztowaniem życia małżeńskiego i rodzinnego… To tylko wybrane gry z książki „W co grają ludzie”.
„Ponieważ tak mało jest okazji do intymności w codziennym życiu, a niektóre jej formy (zwłaszcza te intensywne) są dla większości ludzi psychologicznie niemożliwe, nasze życie społeczne w przeważającej części upływa na grach.”
Eric Berne, „W co grają ludzie”, s. 47
Warszawa, 2015, wyd. PWN
Tak podejmujemy relacje, czy nawet zaczynamy rozmowy, by osiągnąć „wypłatę”. Każda gra jaką podejmujemy z drugim człowiekiem, według naszego wstępnego planu, ma skończyć się wygraną.
Gry, o których autor pisze, mają kilka źródeł. Albo dziedziczymy zasady gier (przechodzą bowiem z pokolenia na pokolenie), albo wynikają z kultury w jakiej się wychowujemy, albo wynikają one z uwarunkowań społecznych. Istnieje jeszcze jedno źródło, którym są nasze osobiste doświadczenia – co uzależnione jest od kręgu społecznego, w którym żyjemy.

Jak się uodpornić na gry lub zniwelować ich oddziaływanie na nas? Jak nie rozpoczynać gier? Erik Berne daje skuteczną receptę. Należy zbudować silne podstawy do poczucia autonomii. Samoświadomość, spontaniczność i intymność.
- Samoświadomość to nic innego, jak intensywne życie, które jest mocno zakorzenione w realiach.
- Spontaniczność to zagrawantowanie sobie możliwości wyboru bez jakiegokolwiek przymusu.
- Intymność to wolna od gier spontaniczna otwartość w stosunku do osoby, którą kochamy (lub osób które są nam najbliższe).
Momentami książka jest wymagająca, Berne posługuje się skrótami, które należy zapamiętać, cofnąć się o kilka kartek, by przypomnieć sobie początek. To nie zmienia faktu, że tak fenomenalna książka powinna znaleźć się na półce każdego, kto interesuje się psychologią społeczną czy psychiatrią. Ten światowy bestseller przetłumaczony na kilkadziesiąt języków zainspirował mnie do rozmyślań nad stosunkami międzyludzkimi w kategorii tzw. analizy transakcyjnej. Jak to ma się do pracy trenera? Jak projektować szkolenia uwzględniając tą zasadę? To będzie tematem jednego z kolejnych wpisów.
Zdecydowanie lektura pozwoli na poznanie siebie i bliskich.