Społeczeństwo

Piękna (słaba) płeć

Może kwiatek albo sterowanie domu za pośrednictwem laptopa? A może dość kompromisów i ubieranie się „stosownie”? Może zdjęcie z odpowiednim make-up’em? Czy przekazy, które do nas docierają nadal stygmatyzują kobiety, jako te słabsze, te które prowokują do gwałtu lub pobicia?

Spot Ministerstwa Edukacji Narodowej wydawać się może, że jest oparty na stereotypach. Otóż dziecko za pomocą laptopa pokazuje sprzątającej mieszkanie mamie, że można włączać odkurzacz, radio, ekspres do kawy czy zagotować wodę. Kobieta – matka pyta się „Co tu się dzieje?”. Pada odpowiedź: „Mamo spokojnie, zaprogramowałem Ci inteligentne mieszkanie (…)”. Mądre dziecko pokazuje, w szeregu miejsce swojej matki, by miała „więcej czasu dla nas”.

 A gdyby w spocie zamiast syna pojawiła się córka, a syn czynnie uczestniczył w obowiązkach domowych? Czy właśnie to nie podkreśliłoby zmiany pokoleniowej, w którą wpisywać się mają reformy MEN, o których kampania informuje. Wydaje się, że przekaz zupełnie by na tym nie stracił. Wtedy rzeczywiście można byłoby upiec „dwie pieczenie przy jednym ogniu” podważyć dwa stereotypy – zarówno ten, że kobieta powinna być odpowiedzialna za sprzątanie w domu jak i ten, że programowanie to zajęcie, w którym sprawdzają się przede wszystkim mężczyźni. Byłaby to niewątpliwie wisienka na torcie.. a tak.. chyba przypadkiem wyszedł z tego „niezły bigos”.

źródło

 

Skoro mamy już umocnienie stereotypu, warto wybrać się na niecodzienny pokaz mody. „Kobiety zgwałcone są same sobie winne, bo były wyzywająco ubrane” to jeden z powszechnych mitów na temat gwałtu. Jak daleki jest od prawdy, pokazali autorzy prowokującego show „Guilty Clothes”, które miało miejsce w Londynie.

Zamiast odważnie wystylizowanych modelek w erotycznych kreacjach, na wybiegu pojawiły się zwyczajnie ubrane dziewczyny. Gdzie tu prowokacja? O co chodzi w tym pokazie? Zaprezentowana kolekcja powstała na podstawie historii zgwałconych kobiet. Ubrania, które pokazano, to właśnie te „wyzywające” ciuchy, którymi kobiety „sprowokowały” gwałcicieli.

 

Drugim problemem, który wyrasta na bazie stereotypów to przemoc. Liczba aktów przemocy wobec kobiet rośnie. W Niemczech co czwarta kobieta jest ofiarą pobicia. Na to zwrócono uwagę nietypową kampanią społeczną. Kampania „Bruise Automat” została przygotowana na zlecenie Terre Des Femmes – organizacji non-profit należącej do sieci organizacji pozarządowych, ruchów oraz inicjatyw społecznych dążących do poprawy sytuacji kobiet na świecie.

 

Problem z przemocą wobec kobiet, jako zjawiskiem społecznym, ciągle występuje. Zdarzają się jednak momenty, w których opinia publiczna mówi głośniej o nim.

Nagranie, na którym słychać, jak bydgoski radny znęca się nad żoną, ujawniła sama Karolina Piasecka. Nagranie jest bardzo drastyczne. Słychać na nich Piaseckiego, który klnie jak szewc, obraża i upokarza spłakaną, przepraszającą i proszącą o spokój żonę. „Szmato pierd….” – to jedno z najdelikatniejszych wyzwisk, jakie słyszymy w kłótni o to, że żona zapomniała zabrać kwiatka, którego dostała od męża. Radny wyzywa żonę od „pedałów”, „cweli jeb…”, „debili”, frajerów, nazywa ją „bezinicjatywną dziwką”, każe jej „wypierd…” z życia. Syczy przez zęby, że jej nienawidzi. Słychać, jak ją uderza, szarpie i każe się zamknąć: „Nie piszcz, zamknij k… ryj”. Kobieta trzęsie się i kwili z bólu. Piasecki grozi jej śmiercią.

Radny odesłał nas do swojego adwokata. – Nagrania są drastyczne pod względem językowym, ale nie w sensie samego przekazu. To było wołanie człowieka o miłość – mówi Piotr Bartecki. Uważa, że sprawa została wyolbrzymiona. – Żona mojego klienta dysponuje czterema nagraniami z ostatnich 4 lat. To jedna kłótnia rocznie, co zdarza się w każdym związku. Nie można za to przeprowadzać linczu – mówi Bartecki.

źródło

 

Coraz więcej jest kampanii społecznych poruszających tematykę przemocy wobec kobiet. Coraz częściej kobiety same publicznie zaczynają mówić, że są ofiarami przemocy domowej. Trzeba jednak zacząć od podstaw, podmiotowości obu płci, równości i systemowemu podejściu do zmiany stereotypów.