O mediach i szkole w momencie, gdy wybucha kryzys. Tego dotyczy obszerny artykuł w lutowym wydaniu „TIK w Edukacji”. W nim zwracam uwagę na to, w jaki sposób przygotować się do sytuacji kryzysowej. Jak rozmawiać z dziennikarzami i w jaki sposób formułować komunikaty.
Najczęściej dziennikarze pojawiają się w szkole, kiedy dzieje się lub stało się coś złego. Nowoczesny dyrektor powinien być gotowy, aby w profesjonalny sposób zadbać o wizerunek szkoły w sytuacji kryzysowej.
Narkotyki, przemoc, mobbing, nielegalne nagrywanie uczniów w szatniach to tematy przewodnie w mediach w kontekście szkół. W materiałach dziennikarskich przede wszystkim poświęca się uwagę uczniowi – ofierze oraz jego rodzicom, pokazuje się bezradność systemu edukacji, opieszałość procedur i zawiłości prawne. I choć znajduje się miejsce dla dyrektorów szkół, nauczycieli czy pedagogów, którzy próbują dziennikarzom wyjaśnić, co się tak naprawdę stało, to ich komentarze przepadają w przekazie dziennikarskim. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Ciężka praca, obowiązek realizowania podstawy programowej, niedofinansowanie czy trudne warunki pracy, a w ostatnim czasie niełatwa reforma systemu edukacji w Polsce sprawiają, że dyrektorzy są przeciążeni i przemęczeni.
Pod presją
Kryzys ma to do siebie, że przychodzi niezapowiedzianie. Co z tego, że nasza szkoła wypada dobrze w rankingach, że zapewnione są zajęcia pozalekcyjne, że nasi uczniowie odnoszą sukcesy na olimpiadach i wspaniale działa Rada Rodziców? W jednym momencie kryzys może sprawić, że efekty ciężkiej pracy całej społeczności szkolnej runą, a wizerunek placówki zostanie poważnie zachwiany.
Trudne sytuacje w placówkach edukacyjnych zdarzały się, zdarzają i zdarzać się będą. Na dyrektorze ciąży jednak obowiązek sprostania wymaganiom, jakie stawia przed nim trudna sytuacja. Dziennikarz zadający trudne pytania powoduje stres. I nie ma się czemu dziwić – analiza większości materiałów reporterskich w programach interwencyjnych pozwala wysnuć wniosek, że w przypadku, kiedy dochodzi do jawnej agresji w szkole, dziennikarz poświęca najwięcej czasu antenowego na rozmowę z rodzicami ofiary oskarżającymi szkołę o liczne zaniechania. Dyrektorowi pozostawia się niewiele miejsca na wypowiedź (patrz: rysunek Czas antenowy dla dyrektora).
Wiedza to podstawa
Dyrektorzy często nie radzą sobie ze stresem związanym z występem przed kamerą. Zamykają drzwi swoich gabinetów, obawiając się, że źle „wypadną”. Tym samym szkodzą sobie, szkole i wywołują u odbiorców wrażenie, że się boją lub mają coś do ukrycia.
Aby uniknąć takiej sytuacji, należy wykazać się odwagą i umiejętnością asertywnego komunikowania się, elementy erystyki również stanowią niezbędne narzędzie związane z zażegnywaniem „kryzysu medialnego”. Ponadto dyrektor powinien znać prawo: ustawę Prawo prasowe, ustawę o dostępności do informacji publicznej oraz ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych. To wszystko pozwoli pewnie i rzeczowo odpowiadać na pytania, a także sprawić, że mowa ciała będzie wspierać przekaz, a nie zafałszowywać to, co się mówi.
Funkcja dyrektora nie jest łatwa i wymaga ciągłego podnoszenia kwalifikacji zawodowych oraz rozwijania kompetencji społecznych. Odpowiedzialny dyrektor szkoły, jako osoba odpowiedzialna za kreowanie wizerunku, powinien mieć choćby podstawową wiedzę z tego zakresu. Pozwoli to uniknąć wielu problemów, kontrolować przekazywane informacje, a wreszcie zdobyć wiedzę i narzędzia do tego, aby świadomie kierować polityką informacyjną czy udzielać wywiadów w sposób, który nie zaszkodzi szkole, społeczności szkolnej, uczniom, rodzicom, a w ostateczności sobie. Na wizerunek dobrego dyrektora pracuje się niejednokrotnie latami, a problem polega na tym, że w ciągu kilku chwil można go utracić, a co gorsza – zniszczyć.
Źródło: „TIK w Edukacji”, luty 2017