Kampania samorządowa nabiera rozmachu. Kandydaci widzą cel: zdobądź najwięcej głosów i wygraj wybory. Bądź na fb!
Główna i stosunkowo tania siła zamachowa tkwi w mediach społecznościowych. Na Facebook-u Polacy średnio spędzają nieco ponad 2 godziny w ciągu dnia, ciągle ćwiczą kciki by przewijać posty znajomych. Coraz częściej można zauważyć, że aktywność polityczna przeciętnego Kowalskiego wzrasta. W tym medium zaczynają toczyć się walki słowne między zwolennikami i przeciwnikami danych kandydatów.
Dobrze przeprowadzona kampania wyborcza w mediach społecznościowych jest efektywna. Jeśli danego kandydata nie ma na fb lub jego konto prowadzone jest bez pomysłu – traci. Jak zatem być obecnym i zauważonym? Wygraj wybory dzięki odpowiedniej strategii!
Jeszcze jest czas na wdrożenie działań, które mogą przysporzyć sporej ilości głosów. Oczywiście mowa tu o uczciwości, a nie o fejkowych kontach. Władze portalu społecznościowego Facebook poinformowały o wykryciu prowadzonych przez fałszywe konta skoordynowanych działań, mających na celu wywarcie wpływu na nastroje polityczne w USA. Eksperci twierdzą, że to co działo się w trakcie ostatniej kampanii wyborczej w USA, gdy wybierano prezydenta, miało wpływ na wynik wyborów. Ostatnie doniesienia „Gazety Wyborczej” rzucają cień na Andrzeja Dudę i jego sztab wyborczy. Facebook i Cambridge Analytica był „integralną częścią” zwycięstwa w wyborach prezydenckich w 2015 roku Andrzeja Dudy. Dzisiejszy „The Guardian” pisze, że podczas kampanii wyborczej, zespół Dudy wykorzystywał narzędzia Facebooka dla wpływania na wyborców. Polski wątek pojawił się w aferze wokół zawieszenia współpracy między Facebookiem i firmą Cambridge Analytica.
Andrzej! Wygraj wybory!
„Wyborcza” ujawnia: 20 zł za wątek, 5 tys. wpisów w każdym wątku, 2 zł za wpis – taką umowę podpisał w 2015 r. sztab wyborczy Andrzeja Dudy ze spółką tworzącą fałszywe konta w internecie. Na jego konkurenta Bronisława Komorowskiego wylała się fala hejtu
W PKW jest umowa na kilka tysięcy „automatycznych komentarzy” W tym konkretnym przypadku wskazują na jedno z internetowych wydarzeń, które miało miejsce w czasie obowiązywania umowy, czyli między lutym a kwietniem 2015 roku. W tym czasie kandydat PiS Andrzej Duda zaczął zyskiwać na popularności, a starający się o reelekcję Bronisław Komorowski musiał się zmierzyć z tak zwaną „aferą Szoguna”. Chodziło o słynną wpadkę w japońskim parlamencie, kiedy to Komorowski zwrócił się żartobliwie do szefa BBN: „mój Szogunie”.

Według badań przeprowadzonych w 2017 roku np. osoba najczęściej lubiąca posty Platformy Obywatelskiej lub Grzegorza Schetyny miała o 88 proc. większe szanse na polubienie wpisów „Gazety Wyborczej” niż ktoś, kto nie lubił publikacji PO i jej lidera. Jeśli ktoś preferował posty PiS lub Premier/Premiera to jego szanse polubienia jakiejś treści opublikowanej na stronie fanowskiej „Gazety Wyborczej” w stosunku do innych użytkowników malały osiemnastokrotnie!
Już niebawem nowy post – o tym, jak tworzyć skuteczne przekazy i prowadzić kampanię wyborczą na Facebooku!
A już teraz zachęcam do przeczytania innego materiału – Jak wygrać wybory?
