Wodzisław Śląski mógł mieć problem związany z kryzysem wizerunkowym. Wszystko przez grupkę fanatyków Adolfa Hitlera. Jak naziści mogli zaszkodzić wizerunkowi miasta?
Wszystko przez obchody rocznicy urodzin Adolfa Hitlera zorganizowane przez chorych fanatyków w jednym z lasów na terenie Wodzisławia Śląskiego. Naziści postanowili zorganizować wątpliwą uroczystość, przygotowali nazistowski tort, flagi ze swastyką oraz oprawę muzyczną oraz płomienną pochodnię – swastykę przytwierdzoną do pnia drzewa. Imprezę, jako jeden z elementów działania nazistów w Polsce, pokazała stacja TVN w programie Superwizjer.
W świat poszła informacja: Wodzisław Śląsk, naziści, fanatycy.
Ten zlepek wyrazów tworzy komunikat, który mówi: w Wodzisławiu są naziści. Dla władz miasta nie jest do dobra informacja, to katastrofalna wiadomość.
Jak na ten przekaz zareagowały władze Wodzisławia Śląskiego? Postąpiły wzorowo. Najpierw Mieczysław Kieca w weekend pisze oświadczenie i publikuje go na Facebook-u.

Później konferencja prasowa prezydenta Mieczysława Kiecy. Odciął on wyraźnie miasto od garstki mieszkańców – fanatycznych nazistów. Oświadczenie jest przemyślane, dobrze skonstruowane i co najważniejsze nie jest odczytywane z kartki.
Podczas konferencji prezydent Mieczysław Kieca poinformował, że w związku z reportażem wyemitowanym przez jedną z telewizji, wystosował listy do Ministra Sprawiedliwości i Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, w których wezwał organy państwowe do wyjaśnienia, jakie do tej pory podjęto działania, by rozpracować grupę neonazistów i zapobiec zdarzeniom, do jakich doszło w mieście.
Prezydent Mieczysław Kieca broni wizerunku miasta od samego początku. W Radio90 przyznał, że
Wodzisław ma wizerunkowego pecha, że grupa neonazistów została tu rozpracowana. To mogło zdarzyć się w każdym mieście. Obawiam się również, że po zwolnieniu do domu neonaziści staną się męczennikami.
Na stronie internetowej miasta pojawiają się oświadczenia przedstawiciela Stowarzyszenia GRH Piechota Mariusza Chłapka oraz dra Józefa Musioła naocznego świadka okrucieństw wojny, sędziego Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, byłego dyrektora Głównej Komisji Badania i Ścigania Zbrodni Hitlerowskich IPN w Polsce oraz prezesa Towarzystwa Przyjaciół Śląska.
Kilka dni po emisji materiału Superwizjera TVN o działalności nazistów w Wodzisławiu Śląskim zorganizowano manifestację „Faszyzm tu nie przejdzie”.
Tak zdecydowana postawa władz w tak trudnym momencie jest warta odnotowania. Nie każdy samorządowiec w podobnej sytuacji bronił wizerunku swojej miejscowości w tak zdecydowany i ofensywny sposób.
W tym wpisie celowo pominąłem nazwę stowarzyszenia, którego członkami lub zwolennikami są naziści przedstawieni w reportażu Superwizjera TVN.
fot.art.: Superwizjer TVN