Sztandarowy program informacyjny TVP 1 „Wiadomości” traci widzów. Aby zatrzymać spadające wskaźniki, program będzie nadawany również w TVP Info. Czy tzw. paski grozy pomogą obronić oglądalność? A może trzeba powrócić do standardów dziennikarstwa?
Sondaże są bezlitosne. Jasno wskazują, że „Wiadomości” tracą widzów na rzecz „Wydarzeń” Polsatu czy „Faktów” TVN. W pierwszym półroczu br. program informacyjny TVP1 oglądało 2,65 mln widzów, podczas gdy rok wcześniej było to 2,94 mln osób, a przed dwoma laty – 3,51 mln widzów.

Program ten w ciągu dwóch lat stracił 860 tysięcy widzów i zaczyna przegrywać z „Faktami” TVN. „Wiadomości” tracą wiarygodność i przekonanie wśród widzów, że są obiektywne. Swoimi przekazami niejednokrotnie udowodniły, że manipulują faktami i nadają im zupełnie inną narrację. Przykładem niech będzie serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Poseł Arkadiusz Myrcha w rzeczywistości miał przyklejone na kurtce serduszko, jednak w za pomocą kilku kliknięć, zniknęło. Na antenie TVP 1, poseł wystąpił – jednak bez serduszka.

Sprawa rozgorzała w sieci.

To jeden z najgłośniejszych przykładów manipulacji w „Wiadomościach”. Sieć obiega #paskigrozy, który odnosi się w głównej mierze do pasków informacyjnych TVP Info, które zaczynają brzmieć jak tytułu artykułów publicystycznych prawicowych mediów, a są pozbawione informacji lub obiektywnej narracji. Podobne paski grozy stosują „Wiadomości” – ich ton, jak i narracja nie informują, a nadają kształt i komentarz do bieżących wydarzeń.
[robo-gallery id=”974″]
Z analizy danych oglądalności „Wiadomości” miesiąc po miesiącu wynika, że we wszystkich miesiącach 2016 i 2017 roku dziennik TVP1 notował spadki oglądalności między 6,86 proc., a 23,29 proc. Ponadto w czerwcu i lipcu br. średnia miesięczna widownia serwisu po raz pierwszy w historii spadła poniżej 2 mln widzów.
Nie ma się co dziwić. W marcu i kwietniu 2017 roku do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęło aż 14 skarg na programy emitowane przez TVP. Wśród autorów pism znalazła się nawet organizacja Amnesty International. Chodziło o materiał dotyczący działalności organizacji pozarządowych oraz działaczy społecznych. Skargę złożył również rzecznik Praw Obywatelskich, który wytknął TVP, że niewyczerpująco informowała o finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. „Wiadomości” doczekały się również własnej okładki w „Newsweek Polska”.

To nie koniec problemów z wiarygodnością. Widzowie nadal skarżą się do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na „Wiadomości”. Jak podał portal wierualnemedia.pl w czerwcu i lipcu spłynęło w sumie 16 skarg.
Trzy skargi zgłoszono na materiał „Europa w czasie ramadanu” z 5 czerwca, również trzy – wykorzystania skeczu komika francuskiego jako ilustracji w materiale o agresywnych muzułmanach w czasie ramadanu (skargę złożyła m.in. Marcelina Zawisza z Partii Razem). Skargę skierowano też na materiał „Groźny miesiąc Ramadan” z 27 maja (zarzut: nierzetelny obraz społeczeństwa muzułmańskiego), trzy skargi – na materiał „Dyktat Komisji Europejskiej” (zarzut: nierzetelny podział na „ludzi z planety chrześcijaństwa” i agresywnych „ludzi z planety islamu”) oraz na materiały z 24 czerwca (zarzut: nawoływanie do ataków na uchodźców, mowa nienawiści). Pojedyncze skargi dotyczyły też materiałów „Wiadomości” o polskiej polityce: relacji 15 czerwca z wystąpienia Beaty Szydło w Auschwitz, materiałów z 16 czerwca „Komu służy atak na premier Szydło” oraz na temat festiwalu Malta w Poznaniu (zarzut: brak niezależnych i neutralnych informacji), a także materiału z 20 lipca o burzliwym posiedzeniu Sejmu (zarzut: manipulacja).
Jeszcze kilka lat temu „Wiadomości” obiektywnie przekazywały informacje, jednak od dwóch lat zmieniła się linia redakcyjna, i zamiast informacji częściej mamy do czynienia z materiałami niepełnymi, nierzetelnymi (choćby ten) czy prezentującymi w zdecydowanej mierze jeden komunikat. Czy „Wiadomości” nadal są tylko i wyłącznie wiadomościami? Ilość skarg oraz spadek oglądalności świadczyć może, że dziennik traci zaufanie społeczne. W obecnych czasach bombardowani jesteśmy informacjami, a te które nas wyjątkowo zainteresują weryfikujemy w różnych źródłach. Wówczas dochodzimy do wniosku, że w danym medium informacje zaczynają być publicystyką, tą której zdaniem nadawcy nie może odrzucić suweren. On ma ją przyjąć jako prawdę objawioną, ostateczną i niepodlegającą dyskusji czy poddania pod wątpliwość.