Media

Głośno nie oznacza skutecznie

Reklamy nadal są zbyt głośne. Producenci już na poziomie montażu tak regulują poziomy dźwięków, że w ostateczności widz zamiast kojarzyć dany produkt dobrze, mimowolnie wyłącza się na prezentowany komunikat. Nie dla przekory, a dlatego, że przekaz po prostu go irytuje.

W 2016 roku ośmiu nadawców telewizyjnych porozumiało się w sprawie poziomu głośności dźwięku w audycjach i pasmach reklamowych. Ten akt samoregulacji wspierany przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji został podpisany przez: Telewizję Polską, Polsat, TVN, ITI Neovision, Telewizję Puls, Eskę TV, Lemon Records oraz TV Spectrum. Nadawcy zobowiązują się w nim do produkowania i emitowania  treści audiowizualnych z uwzględnieniem poziomu głośności dźwięku „-23 LUFS”. Badania przeprowadzone pod koniec 2016 roku wskazują, że część stacji telewizyjnych, które podpisały porozumienie nadal nie wyrównuje poziomu dźwięku w reklamach.

poziom głośności KRRiT monitoring reklam

Źródło

Na ujednolicenie poziomu dźwięku sygnatariusze dali sobie dwa lata. Porozumienie nadawców telewizyjnych jest dobrowolne, będzie stosowane przez czas nieokreślony i ma charakter otwarty, co oznacza, że mogą do niego przystąpić inni nadawcy.

To przyszłość, teraz szacuje się, że 40% bloków reklamowych utrzymuje tą samą głośność, co programy lub filmy emitowane w tym czasie. Innymi słowy nie trzeba przyciszać telewizora, jeśli zaczynają się reklamy. Niestety nadal częściej sięgamy po pilota by to robić. 60% bloków nadal jest głośniejszych. Z tych 60% 48% głośniejszych jest delikatnie, nie przekracza dwóch jednostek LU (w skali LUFS). Pozostałe 12% miało głośność zwiększoną o ponad 2 LU. To już otwiera drogę by KRRiTV nałożyła karę na nadawcę.

 

Z monitoringu poziomu głośności audycji, reklam i autopromocji w telewizjach prowadzonego przez KRRiT wynika, że uciążliwość tzw. głośnych reklam „systematycznie się zmniejsza”. Rada objęła monitoringiem 24 kanały rozpowszechniane na platformach naziemnych i 10 kanałów satelitarnych od października do listopada 2016 roku. W raporcie czytamy, że „obserwuje (się) systematycznie zmniejszanie i normalizację głośności”, wskazując jednak, że „komfort odbioru dźwięku” zaburzają różnice w poziomie głośności między poszczególnymi kanałami. Rada chce zaproponować nadawcom samoregulację w tej sprawie: mieliby się oni zobowiązać do utrzymywania emisji swoich programów na stałym i jednolitym poziomie głośności.

Zobacz szczegóły: KRRiT monitoruje głośność audycji – reklamy ciszej, autopromocja za głośno

 

Poziom dźwięku i ustawienie poszczególnych ścieżek dźwiękowych w samej reklamie to już zupełnie inny zabieg. Niech przykładem będzie reklama Media Expert. Przez pierwsze sekundy słyszymy bardzo wyraźnie kroki Lisowskiej, później zaczyna się śpiew hasła promocyjnego marki, a w ślad za tym biegnący tłum. Dźwięk biegnącego tłumu jest nałożony i wzmocniony, tak by przy głośnej muzyce był również wyraźny i słyszalny. Naturalnie, gdy słuchamy głośno muzyki, nie słyszymy tupotu biegnącego tłumu. Dla naszego mózgu jest to nienaturalne zestawienie.

 

Reklama ostatnich tygodniach 2014  roku emitowana była w telewizji tak często, że wielu odbiorców deklarowało niechęć do zakupów w tych sklepach. W internecie pojawiły się też przeróbki spotu oparte na memach. Przy czym komunikacja reklamowa Media Expert nie została zakończona ani ograniczona w same dni świąteczne, na co zwróciło uwagę wielu odbiorców, zirytowanych przede wszystkim częstą emisją spotu z Lisowską w telewizji. Niektórzy swoje negatywne opinie i spostrzeżenia wyrazili na facebookowym fanpage’u Media Expert.

Za te reklamy w tv, ktoś powinien was zastrzelić. Od dzisiaj jesteście ‘menda ekspert’

W życiu u was nic nie kupię przez tą poj…baną reklamę, którą słyszałem przez cały grudzień!!!

Podczas jednej przerwy reklamowej Wasza reklama potrafi 3 razy zdenerwować, a przejeżdżając obok sklepu nadużywam wulgarnych słów. Wydaje mi się, że nie tylko ja tak mam, gdyż wśród znajomych nie znalazłem nikogo, kto byłby nią zachwycony

Dodaj komentarz