Ich podstawowym zadaniem jest zarządzanie nieruchomościami w ten sposób, by stan był co najmniej nie pogorszony. Taką kwintesencję można uzyskać z ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Mają zagwarantować nic innego, jak dobry stan budynków. Twory powołane w słusznie minionych czasach zaczynają zdobywać fejsbuki. Efekt? Wizerunkowo marny, tragiczny, komiczny.
Polityka informacyjna spółdzielni mieszkaniowych nadal pozostawia wiele do życzenia. Najważniejszym elementem w większości z nich jest przekazywanie informacji o konieczności regulowania opłat w wyznaczonym terminie. Część ze spółdzielni wydaje biuletyny informacyjne, które z rzetelnością mają często niewiele wspólnego i nie stanową płaszczyzny wymiany poglądów, dialogu między zarządcą, a mieszkańcami. Z resztą mieszkańcy najczęściej nie interesują się tym, co dzieje się w spółdzielni mieszkaniowej. W duchu spółdzielczości bowiem zanika działalność społeczno-kulturalna, a ze względu na koszty funkcjonowania spółdzielczych domów kultury czy klubów kultury te są zamykane. Tak to wszystko pada.
Część spółdzielni w Polsce próbuje iść z duchem czasu. Uruchamiają 24godzinne punkty interwencji technicznej, montują monitoring w klatach schodowych i w obrębie danych budynków, inwestują w nowe place zabaw czy parkingi. Wszystko jednak dotyczy podnoszenia poziomu funkcjonowania spółdzielni i z myślą o mieszkańcach, zabezpieczeniu ich potrzeb.
Z drobną uszczypliwością językową, internety a w nich mieszkańcy nie są mocną stroną. 137 – taka liczba spółdzielni mieszkaniowych prowadzi swoje konto na Facebooku. Uwagę przykuwa fanpage Żyrardowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej – choć to profil nieoficjalny, jednak wyszukiwarka go wskazuje. Twarz Prezesa przekreślona. Wiadomo, spółdzielcza wojenka na horyzoncie.

W sumie lepiej nie mieć profilu niż mieć taki, jaki posiada Spółdzielnia Mieszkaniowa „Cieszynianka”. Cudowność, prostota, prostactwo? Ocenę pozostawię Czytelnikowi.

Już nie wspomnę o stronie internetowej, która pamięta początki internetu w Polsce.
Pisanie postów ma swoje zasady. Podstawą jest niestosowanie nadmierne wielkich liter i zachowanie zasady pięciolinii. Żeby post wyglądał czytelnie drugą i czwartą linię zostawiamy pustą. Administrator tutaj jednak uznał, że zasady te należą do zbyt nowoczesnych. Powstał śliczny post. Toporny, ciężki jak tona węgla – w sumie Spółdzielnia Mieszkaniowa Górnik. Poza tym, to dobra firma!

Konia z rzędem natomiast temu, kto będzie wiedział o co chodzi coverze oraz logo poniżej. Spółdzielnia Mieszkaniowa L-W w Jarocinie ma tak wiele do zaoferowania, że się nie mieści.

Dużo, dużo, zdecydowanie za dużo. Jaskółkę stanowi nomen omen Spółdzielnia Mieszkaniowa „Przyszłość”. Kto z nas nie lubi porównań? Mamy w naturze ciekawość historyczną. Co jakiś czas, administrator tego fanpage’a angażuje internautów w bardzo ciekawy sposób. Jak? Publikując zdjęcia z przeszłości i odpowiednio skadrowane, wykonane w teraźniejszości. To budujące, że w spółdzielni mieszkaniowej komuś się chce. To wymaga zaangażowania i pochwalenia. Przydałoby się nieco więcej praktycznej wiedzy z prowadzenia fanpage’a dla administratora, jednak źle nie jest. Trendy wyznacza w tym zestawieniu Spółdzielnia Mieszkaniowa „Przyszłość” w Kluczborku

I na koniec jeden z postów, który potrafi sprawić, że oczy robią się wielkie. Czy administrator wiedział co pisze, kiedy pisze i jakie zdjęcie wrzuca?

I jeszcze jedno na deser – znajdź różnicę w contencie. Co autor miał na myśli pisząc posta i wrzucając takie zdjęcie?
