Życie coraz bardziej nabiera charakteru „instant”. Emocje towarzyszące samobójcy – bardzo proszę. Do wyboru, albo #niebieskiwieloryb, albo człowiek, który chce oznajmić światu, że właśnie teraz popełnia samobójstwo. Zabójstwo na żywo – bardzo proszę. Jeśli zainteresuje Ciebie imię i nazwisko ofiary śmiertelnego pobicia – bardzo proszę. Facebook wiedzie prym – ludzie pokazują to, czego w sieci brakuje. Śmierć.
Nie można wprost powiedzieć, że w ujęciu statystycznym, o zamiarze popełnienia samobójstwa informują młodzi mężczyźni w wieku 27 – 33 lat, z wykształceniem najwyżej średnim, pracujący i będący w stałych związkach, zamieszkujący miasta powyżej 100 tys. mieszkańców. Takie spojrzenie jest mylne, bowiem nie prowadzi się takich statystyk. Ba! Nawet jeśli byłaby próba podjęcia takich badań, Facebook ze względu na swoją politykę prywatności użytkowników nie pozwoliłby na przeprowadzenie takowych.
O modzie na grę w samobójstwo – znanej jako #BlueWhalechalleng pisałem tutaj. Czym staje się Facebook? O ile większość z nas korzysta z niego w celu nawiązania nowych relacji internetowych, podtrzymywania relacji, kontaktowania się ze znajomymi, czy przyjaciółmi o tyle w rękach części staje się areną, sceną do pokazywania swoich problemów, pokazywania, że są samotni i nie radzą sobie z życiem. Użytkownicy stają się świadkami dramatów, których reżyserami, scenarzystami i realnymi postaciami w tej „niby sztuce”, odgrywanej gdzieś po drugiej stronie monitora, są prawdziwi ludzie.
- Mark Zuckerberg zapewne nie spodziewał się, że transmisja live w jego serwisie zostanie kiedykolwiek wykorzystana w tak dramatyczny sposób, jaki zrobiła to Katelyn Nicole Davis. 12-letnia Amerykanka targnęła się na swoje życie, pokazując to na żywo na Facebooku.
- Internet nie zna granic. 26-latek, Mieszkaniec Lipna, próbował się powiesić, ale linka, której użył pękła. Zapowiedział on jednak kontynuację swojego planu.
- Młody mężczyzna transmitował swoje samobójstwo na Facebooku. Uratował go sąsiad, który zobaczył transmisję. Siedząc na parapecie okna z nogami przełożonymi na zewnątrz wieżowca 35 letni mieszkaniec Jastrzębia-Zdroju groził popełnieniem samobójstwa.
- Natomiast w Tajlandii 20-letni mężczyzna powiesił swoją 11-miesięczną córkę w opuszczonym hotelu i transmitował to na żywo przez Facebooka. Następnie sam popełnił samobójstwo. Matka dziewczynki oglądała relację w internecie i zaalarmowała policję, ale było już za późno, żeby zapobiec tragedii, która rozegrała się w Tajlandii.
- Stephens w niedzielę zastrzelił Roberta Godwina Sen., dziadka 14 wnucząt, gdy ten wracał z wielkanocnego obiadu. Sprawca, który wybrał ofiarę przypadkowo, umieścił film ze zdarzenia na Facebooku. Od tego czasu był poszukiwany w stanach Ohio, Pensylwania, Nowy Jork, Indiana i Michigan. W poszukiwaniach brało udział FBI, które obiecało nagrodę w wysokości 50 tys. dolarów za informacje mogące pomóc w ujęciu sprawcy. Kilka dni później został namierzony, po krótkim pościgu policyjnym odebrał sobie życie w Pensylwanii.
- 22 stycznia 2017 14-letnia Naika Venant z Miami wykorzystała swój telefon, by rozpocząć transmisję na Facebooku. Podczas gdy internauci ją obserwowali, zdecydowała się popełnić samobójstwo. Facebook wprowadza właśnie rozwiązania, które mają zapobiec podobnym sytuacjom.
Firma poinformowała też, że zaczyna także wykorzystywać sztuczną inteligencję do odnajdywania wpisów i komentarzy, które dotyczyć mogą samobójstw. Analizą mają być objęte też treści dotąd opublikowane w serwisie. Na razie narzędzia te będą działały w Stanach Zjednoczonych, ale docelowo powinny pojawić się też w innych krajach.
Przez wieki akt samobójczy był owiany społecznym tabu, tak teraz zaczyna wchodzić w obszar tak powszechnie dostępny, że trudno odpowiedzieć na pytanie: gdzie ludzkość dostrzeże granice i czy nadal one są?
Fala samobójstw w sieci niestety niesie ze sobą dodatkowe zagrożenie, które w przypadku mediów społecznościowych trafia głównie do młodych ludzi. Przekazy te potęgują prawdopodobieństwo wystąpienia efektu Wertera poparty społecznym dowodem słuszności.
Skoro mowa o samobójstwach, warto przypomnieć tekst o Insta depresji