„Rosja to nie kraj, to stan ducha”. Jeszcze w połowie lat ’80 radziecka propaganda głosiła, że Rosja to kraina mlekiem i miodem płynąca, a obecnie fakty mówią wprost: tam alkohol w różnej postaci płynie litrami do żołądków. Prócz tak popularnych wysokoprocentowych trunków, w Rosji co jakiś czas, pojawiają się „specjały”. Dezomorfina (znana jako krokodil drug) zbierała śmiertelne żniwo na początku XXI wieku. „Modna” substancja chemiczna została zastąpiona czymś bardziej wymyślnym – to #niebieskiwieloryb (#BlueWhalechallenge).
Kreml, Duma Państwowa i wszechogarniające władztwo Putina są jedynie wycinkiem rzeczywistości, jaka panuje w Rosji. Ogromna niedofinansowana armia, aparat urzędniczy skorumpowany i niewydolne państwo. Jeśli miałbym porównać Rosję do jakiegoś innego kraju, to najbardziej zbliżonym odpowiednikiem byłoby Cesarstwo Rzymskie tuż przed upadkiem. „Kolos na glinianych nogach” oto właśnie Rosja. Kraj ten jest słaby, a jego zarządzanie nastawione jest na przetrwanie i dzięki temu politolodzy mogą sprawdzać, na ile teoria państwa Lewiatana jest trafna.
Pogłębiająca się patologia społeczna, atomizjacja jednostki i brak efektywnych instytucji wsparcia społecznego powoduje, że Rosjanie deprecjonują elementarne wartości. Życie, cel, realizacja marzeń – to wszystko staje się na wschodzie coraz mniej ważne.
Wspomniana dezmorfina na początku XXI wieku była śmiercionośnym „hitem” wśród młodych narkomanów. Tani narkotyk dający chwilową uciechę powodował śmierć w męczarniach. Krokodil drug lub inaczej zwany Zombie drug był produkowany w domowych warunkach. Mieszanka fosforu, jodu i kodeiny była łatwa, tania i skuteczna.
Wraz z rozwojem internetu w Rosji, wzrastającą świadomością społeczną Zombie drug zaczął odchodzić w cień. Wypłyną inny problem – niebieski wieloryb. Gra, która zabija. Niemal każdego dnia rosyjskie dzieci, które biorą udział w wyzwaniu #bluewhalechallenge: skaczą z dachów, rzucają się pod tory lub wyszukują innych sposobów na to, by się zabić. Przed śmiercią zdejmują kurtki, starannie składają je w kostkę lub oznaczają miejsce, w którym są po raz ostatni, wizerunkiem wieloryba albo motyla – zwierzęta te uważane są za symbole ponad 1,5 tys. internetowych społeczności wspierających młodych ludzi pragnących popełnić samobójstwo.
Z Rosji przypływa do Polski. Jeszcze kilka dni temu nikt nie słyszał o niebieskim wielorybie. Dziś jest to jedno z najczęściej wyszukiwanych przez młodych ludzi haseł. Każdy z graczy – otrzymuje listę 50 zadań, ostatnie to samobójstwo.
Gra toczy się w sieci, w mediach społecznościowych. Policjanci wystąpili do serwisu Facebook (17.03.2017), aby blokował informacje, w których pojawia się nazwa „Niebieski wieloryb”. Póki co, FB, Insta, czy TW nie zareagowały prewencyjnie.
Prokuratura Okręgowa w Szczecinie bada sprawę samookaleczeń u dzieci. Zgłoszenie w tej sprawie złożył dyrektor jednej ze szkół w województwie zachodniopomorskim. Dzieci na rękach miały wyciętego wieloryba. Wszystko wskazuje na to, że brały udział w grze „niebieski wieloryb”.
Sieć jednak zareagowała szybciej. #różowapanda w natarciu. Odpowiedzią użytkowników polskiego Twittera na grę niebieski wieloryb jest… gra różowa panda! Brzmi absurdalnie? Na czym polegają jej zasady? Gra #różowapanda w wielkim skrócie polega na tym, aby serię 50 głupich zadań prowadzących do zniszczenia gracza, zastąpić takimi, które sprawią, że świat stanie się lepszy. Jakie to zadania? Choćby pomoc bliskim, bycie miłym, dzielenie się uśmiechem czy po prostu – bycie szczęśliwym.
